niedziela, 19 lipca 2026

Razem

 Tak, jesteśmy nadal w komplecie. Agnieszka jest wyjątkowo silną osobą i nie poddaje się, choć coraz częściej następują sytuacje kryzysowe. W minionym tygodniu było tak ciężko, że już się z nią praktycznie żegnałam. Nagle zaskoczyła i wróciła do nas. Po 14 godzinach walki o oddech... Podobno będzie tak coraz częściej, coraz trudniej... Ale, że to Agnieszka, nikt nie wie ile jeszcze takich dni będzie, bo ona rozwala system.

Żołądek jest mocno zniszczony, a płuca mają coraz mniejsze możliwości pracy. A ona walczy i się nie poddaje. Czasami jest tylko trudniej. Czasami jest tylko potrzebna mama albo tata, do otarcia łez i przytulenia. Po to nas ma, tak możemy jej pomóc. Poszeptać, pomruczeć, zanucić jakąś piosenkę czy opowiedzieć coś i spróbować skupić jej uwagę na naszym głosie.

Jednak udało nam się wyjść z Agnieszką, na chwilę, na pół godzinki. Nawet dwa razy! Bardzo walczyła z opadającymi powiekami. Bardzo chciała zobaczyć to, co kocha. Swoje ukochane róże, świerk i linie wysokiego napięcia, na których siedzą ptaki. Przylatują, odlatują i to dla Agnieszki było fajne. Niestety przełożenia Agnieszki do wózka, przejazd po nierównym terenie, to duży ból dla jej osłabionego i pozbawionego mięśni ciała. Wiemy jednak, że sprawiło jej to dużą radość. Nie wiem, czy jeszcze to powtórzymy...







Tak naprawdę, nie wiem o czym mam pisać, bo dni zlewają się z nocami. Stale na czuwaniu. Ciągle te same czynności. Nieustanne uzupełnianie leków, które schodzą w zastraszającym tempie. pilnowanie, czy aby nie płacze, czy nie ma ataku. Ciągłe krążenie wokół Agnieszki i pilnowanie tej małej garści życia, aby nie odleciało za szybko. Słyszymy od lekarzy już głównie, że możemy tylko przy niej być i pozwolić jej... Staramy się, ale to jest tak bardzo trudne.



A my odpoczywamy jak umiemy. Ja zmykam na godzinę do ogrodu, żeby głowa odpoczęła od szumu koncentratora, Arek ma swój warsztat i pracę. Jakoś sobie radzimy, żeby trwać razem z Agnieszką, przy niej. 

Dziękuję każdemu z Was za wsparcie i ciepłe słowa. Za zrozumienie i cierpliwość. To trudny czas, który trwa i trwa, i trwa...

Bądźcie zdrowi i szczęśliwi, cieszcie się wakacjami i dobrym czasem. Niech trwa!

5 komentarzy:

  1. Nie wiem Aniu co napisać, więc tylko siły Wam życzę na ten trudny czas,myślami,sercem i modlitwą jestem przy Was.Przytulam tą silną dziewczynę 💕.
    Agata Z.

    OdpowiedzUsuń
  2. Magdalena Kubiś19 lipca 2026 05:47

    😘trzymajcie się Kochani, dużo siły.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem, zaglądam i myśle o was i tak od 18 lat. Dużo sił dla was i Agusi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochani pozdrawiam trzymajcie się

    OdpowiedzUsuń
  5. Aniu, ja piszę skrajnie rzadko, ale wiedz, że myślę o Was i o Agnieszce i od lat jesteście w moim sercu. Nie jesteście sami, chociaż to towarzyszenie jest tylko na odległość.

    Kasia

    OdpowiedzUsuń