Mam wrażenie, że ostatnie dwa tygodnie, ktoś mi wyjął z życiorysu…
Wydarzyło się sporo, ale nie o wszystkim chcę opowiadać. Powiem tylko,
że zawiodłam się na osobie, którą ceniłam i szanowałam. Okazało się, że
oszukała wiele osób udając swoją chorobę i biorąc wszystkich „na
litość”. Było mi najpierw przykro, potem byłam skołowana a na końcu zła.
Złość jednak mi już mija, zawiedzione uczucia pozostaną na zawsze.
Pewnie nigdy już jej nie zaufam. Na szczęście ja nie należałam do osób
pomagających finansowo. Mając dziecko niepełnosprawne nie mieści mi się w
głowie jak daleko można się posunąć w swoich oszustwach… Nie kłamię, a z
resztą nie umiem. Tak więc dla mnie to zaskakujące. Poza tym wychodzę z
założenia, że każde kłamstwo kiedyś wyjdzie na jaw. I z doświadczenia
wiem, że tak jest. Ponieważ obiecano mi, że ta osoba będzie się leczyć
nie piszę, o kogo chodzi. Jednak jeżeli się dowiem, że sytuacja się
powtórzyła nie omieszkam opisać tej historii ze szczegółami. Mam
nadzieję, że nie będzie takiej konieczności, chociaż już wiem, że coś
idzie nie tak.
Minęło trochę ponad rok, od czasu jak dostałam po głowie za pomaganie jednej Pani, teraz to… Dobrze, że znam osoby naprawdę uczciwe, które przywracają wiarę w człowieka. Proszę Was pomagając, uważajcie. Później człowiek zastanawia się nad sensem pomocy, a wielu na nią zasługuje. Jedna osoba potrafi zniszczyć wiarę w ludzi.
Później, a właściwie w tym samym czasie, pojawiły się komentarze na moim blogu atakujące głównie moje dziecko. Czyli uderzające w najbardziej kochaną przeze mnie osobę. Dopiero następnego dnia zorientowałam się, kto może być ich autorem. Za rękę nie złapałam, ale…
W środowy wieczór dowiedziałam się, że zmarła Ewa Smeja. Jeszcze jest mi ciężko w to uwierzyć. Owszem, miałyśmy z Ewą różne poglądy na życie, ale to co jej się przytrafiło… Jej rodzinie… Przecież Ania taka mała jeszcze… Owszem ma tatę, ale najczęściej mama jest dla dziecka odrobinę ważniejsza. Potworne to wszystko. Należał jej się szacunek za to czego dokonała i co osiągnęła pomimo swojej choroby, swojej niepełnosprawności. Tacy ludzie udowadniają, że można, że wystarczy bardzo czegoś chcieć i o to walczyć. Szczerze współczuję rodzinie Ewy[*][*][*].
Ta niepotrzebna śmierć uświadomiła nam wszystkim jak bardzo jest kruche nasze życie. Nie wiemy jak wiele życia nam jest pisane. A nie potrafimy docenić tego co mamy. Mamy ciut większe mieszkanie, za to dużo droższe. Jednak ja cieszę się, że je zmieniliśmy. Widząc ile kosztuje mnie zniesienie Aginka z tych kilku stopni, nie wyobrażam sobie znoszenia jej z drugiego piętra. Owszem, pewnie mieszkania będę szukać jak się zrobi cieplej, ale na wynajem. To nas trochę przerosło… Nauczyłam się doceniać chwilę. Od pewnego czasu cieszę się drobiazgami. Wiem jak ulotne są chwile szczęścia, że częściej i dłużej nosimy w sobie żal i urazę. Patrząc na Agi w nocy płaczę, chwyta mnie spazmatyczny szloch, że nie dana mi była jeszcze choćby chwila z nią.
Kochani, szanujmy siebie na wzajem. Życie nauczyło mnie, że należy zawsze dać drugiej osobie szansę (nieraz potrzebny jest na to czas). Należy cieszyć się z drobiazgów, dążyć do spełnienia marzeń. W końcu mamy te marzenia, po to, żeby je spełniać.
Wracając jednak do naszej codzienności…
Agniesia na szczęście zdrowa. Jednak jej kręgosłup znowu ucierpiał. W środę Karolina ustawiła jej trochę krzyżyki, ostrzegła, że może ją boleć. Jednak nic takiego strasznego nie było. Myślę teraz, że Agi jest zwyczajnie bardzo odporna na ból. Udowodniła to następnego dnia. Już podczas czwartkowej rehabilitacji, na samym początku Agi ostro zareagowała na prostowanie prawej stopy. Ewidentnie coś ją bolało. Karolina ułożyła ją na brzuszku, a Agi w pałąk się wygięła. Przewróciłam ją na boczek i nic lepiej. Widoczne były takie spięcia bólowe. Poprosiłam ciotkę o sprawdzenie bioderek i kręgosłupa. Z prawej strony kręgosłupa była czerwona plamka. Potwornie wrażliwa. RWA KULSZOWA!!! Chiropraktyką, Karolina delikatnie nastawiła uciskający nerwy krąg. Tejpy i oklejanie, a na koniec wałek, dla rozluźnienia kręgosłupa. Agniesia cały dzień była na nurofenie. Moja mała kruszynka… Kto to widział żeby pięciolatka miała rwę…
Tego dnia mieliśmy też kolędę. Przyszedł do nas bardzo młody ksiądz. Dopiero pół roku od święceń. Przez niemal całą kolędę wpatrywał się w Aginka. Nie wiedział jak się zachować. Jednak zachował się bardzo przyzwoicie. Tak jak Arkowi, mi, Aginkowi też podał rękę na pożegnanie.
W tym tygodniu zamówię nawilżacz. Zapomniałam jeszcze wspomnieć, że dostaliśmy dofinansowanie na turnus! Zapisani jesteśmy na kwiecień!!! Dziękuję za pomoc Stowarzyszeniu PŻD!!!
Życzę wszystkim miłej niedzieli i udanego tygodnia! Dziękuję wszystkim za to, że jesteście!!!!
Minęło trochę ponad rok, od czasu jak dostałam po głowie za pomaganie jednej Pani, teraz to… Dobrze, że znam osoby naprawdę uczciwe, które przywracają wiarę w człowieka. Proszę Was pomagając, uważajcie. Później człowiek zastanawia się nad sensem pomocy, a wielu na nią zasługuje. Jedna osoba potrafi zniszczyć wiarę w ludzi.
Później, a właściwie w tym samym czasie, pojawiły się komentarze na moim blogu atakujące głównie moje dziecko. Czyli uderzające w najbardziej kochaną przeze mnie osobę. Dopiero następnego dnia zorientowałam się, kto może być ich autorem. Za rękę nie złapałam, ale…
W środowy wieczór dowiedziałam się, że zmarła Ewa Smeja. Jeszcze jest mi ciężko w to uwierzyć. Owszem, miałyśmy z Ewą różne poglądy na życie, ale to co jej się przytrafiło… Jej rodzinie… Przecież Ania taka mała jeszcze… Owszem ma tatę, ale najczęściej mama jest dla dziecka odrobinę ważniejsza. Potworne to wszystko. Należał jej się szacunek za to czego dokonała i co osiągnęła pomimo swojej choroby, swojej niepełnosprawności. Tacy ludzie udowadniają, że można, że wystarczy bardzo czegoś chcieć i o to walczyć. Szczerze współczuję rodzinie Ewy[*][*][*].
Ta niepotrzebna śmierć uświadomiła nam wszystkim jak bardzo jest kruche nasze życie. Nie wiemy jak wiele życia nam jest pisane. A nie potrafimy docenić tego co mamy. Mamy ciut większe mieszkanie, za to dużo droższe. Jednak ja cieszę się, że je zmieniliśmy. Widząc ile kosztuje mnie zniesienie Aginka z tych kilku stopni, nie wyobrażam sobie znoszenia jej z drugiego piętra. Owszem, pewnie mieszkania będę szukać jak się zrobi cieplej, ale na wynajem. To nas trochę przerosło… Nauczyłam się doceniać chwilę. Od pewnego czasu cieszę się drobiazgami. Wiem jak ulotne są chwile szczęścia, że częściej i dłużej nosimy w sobie żal i urazę. Patrząc na Agi w nocy płaczę, chwyta mnie spazmatyczny szloch, że nie dana mi była jeszcze choćby chwila z nią.
Kochani, szanujmy siebie na wzajem. Życie nauczyło mnie, że należy zawsze dać drugiej osobie szansę (nieraz potrzebny jest na to czas). Należy cieszyć się z drobiazgów, dążyć do spełnienia marzeń. W końcu mamy te marzenia, po to, żeby je spełniać.
Wracając jednak do naszej codzienności…
Agniesia na szczęście zdrowa. Jednak jej kręgosłup znowu ucierpiał. W środę Karolina ustawiła jej trochę krzyżyki, ostrzegła, że może ją boleć. Jednak nic takiego strasznego nie było. Myślę teraz, że Agi jest zwyczajnie bardzo odporna na ból. Udowodniła to następnego dnia. Już podczas czwartkowej rehabilitacji, na samym początku Agi ostro zareagowała na prostowanie prawej stopy. Ewidentnie coś ją bolało. Karolina ułożyła ją na brzuszku, a Agi w pałąk się wygięła. Przewróciłam ją na boczek i nic lepiej. Widoczne były takie spięcia bólowe. Poprosiłam ciotkę o sprawdzenie bioderek i kręgosłupa. Z prawej strony kręgosłupa była czerwona plamka. Potwornie wrażliwa. RWA KULSZOWA!!! Chiropraktyką, Karolina delikatnie nastawiła uciskający nerwy krąg. Tejpy i oklejanie, a na koniec wałek, dla rozluźnienia kręgosłupa. Agniesia cały dzień była na nurofenie. Moja mała kruszynka… Kto to widział żeby pięciolatka miała rwę…
Tego dnia mieliśmy też kolędę. Przyszedł do nas bardzo młody ksiądz. Dopiero pół roku od święceń. Przez niemal całą kolędę wpatrywał się w Aginka. Nie wiedział jak się zachować. Jednak zachował się bardzo przyzwoicie. Tak jak Arkowi, mi, Aginkowi też podał rękę na pożegnanie.
W tym tygodniu zamówię nawilżacz. Zapomniałam jeszcze wspomnieć, że dostaliśmy dofinansowanie na turnus! Zapisani jesteśmy na kwiecień!!! Dziękuję za pomoc Stowarzyszeniu PŻD!!!
Życzę wszystkim miłej niedzieli i udanego tygodnia! Dziękuję wszystkim za to, że jesteście!!!!
